Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o polityce cookies i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Ocena:
(głosy: 2)
 
 
|
 
|
rozmiar czcionki

13-01-2017

Wnuki uwielbiają historie opowiadane przez babcię i dziadka

Dziadkowe opowieści

Co jest najlepsze w dziadkach? W babci, w dziadku… albo w prababci? Ktoś powie – gotowanie. Nikt nie karmi tak smacznie! Ktoś powie – majsterkowanie. Nikt poza dziadkiem nie potrafi wyczarować coś z niczego. To wszystko prawda. Ale dziadkowie mają jeszcze jedną supermoc – to opowiadanie historii.

Opowiedz mi dziadku! Opowiedz mi dziadku!

Dzieci kochają historie. Uwielbiają słuchać o tym, jak było kiedyś.

 

Lubią wspomnienia z dzieciństwa swoich rodziców. I o tym, jak dziadkowie byli mali, chodzili do szkoły, uczyli się. – To takie nierealne. Babcia w szkole – kręci głową dziewięcioletnia Ania. – Albo dziadek… chyba nie był wtedy łysy?

 

A dziadkowie opowiadają. O tym, że zeszyty nie były kiedyś takie gładkie i kolorowe. O tym, że gdy prababcia (mama babci) robiła pranie w balii, to zajęcia było na cały dzień – dla wszystkich młodszych i starszych kobiet w domu. I o tym, że gdy w sklepach nie było dosłownie niczego (początek lat 80.), dziadkowi udało się zdobyć wielki karton herbatników, i dlatego wszyscy w rodzinie na słowo „herbatnik” do tej pory reagują nerwowym śmiechem, tak im się przejadły.

 

Opowieści dziadków to też historie przez duże „H”. Babcia Maria i dziadek Roman co roku w marcu wspominają, jak poznali się w jednej z krakowskich kawiarni w 1968 roku. W mieście było niespokojnie, protestowali studenci, dziewiętnastoletnia Maria bała się iść na kolejne spotkanie, ale jakoś pokonała strach. Kilkanaście miesięcy później był ślub, a w grudniu 1970 roku na świat przyszła córka. I znów rodzinna historia przecięła się z Historią – strajki robotników na Wybrzeżu, krwawo stłumione przez władze komunistyczne.

 

A 16 października, w rocznicę wyboru Jana Pawła II na papieża, babcia Maria pyta rytualnie: - A pamiętacie? I opowiada, jak w 1978 roku , późnym wieczorem, piłowali deski w adaptowanym na kuchnię pomieszczeniu. – Wołałaś z pokoju, że coś się dzieje bo ludzie idą ulicą i śpiewają „My chcemy Boga Panno Święta”. A my tylko „śpij, śpij, pewnie kleryków do wojska biorą”.  A następnego dnia rano szok – kardynał Wojtyła nie wróci z Rzymu, Polak został papieżem… Dziadkowie kręcą głowami, po kilkudziesięciu latach dalej nie mogą sobie darować, że nie rzucili tych desek i nie poszli sprawdzić, skąd te śpiewy…

 

Opowieści dziadków, podobnie jak opowieści rodziców, dają najmłodszemu pokoleniu coś najcenniejszego – korzenie. Opowieści dziadków dają korzenie często sięgające czasów prapradziadków. Dziadkowie – i ich wspomnienia – mogą być wehikułem, który pozwoli wnukom na prawdziwą podróż w czasie. Dostarczą nie tylko wiedzy, ale towarzyszących jej emocjom. Będą więc lekcją prawdziwej historii.

 

Warto więc opowiadać historie rodzinne i osobiste. Warto też opowiadać – z własnej perspektywy – o ważnych wydarzeniach z historii kraju. Staje się wtedy dla dziecka bardziej „własna”, a na pewno – bardziej zrozumiała.  

 

Warto opowiadać dziecku historie, bo ludzie od zawsze to robili.

„Babka babki mojej babki

Mam ich tysiąc sto czterdzieści,

Od prababki swej słyszała

O tej dziwnej opowieści.

Pisać wtedy nikt nie umiał,

Tylko wciąż opowiadali.

Każdy pytał zaś ciekawie:

I co dalej? I co dalej?”

To oczywiście Kornel Makuszyński i jego książeczka „O smoku wawelskim”.

 

Sto lat temu ludzie opowiadali. Nie wszyscy umieli wtedy czytać i pisać. Czasy się zmieniły i dziś można snuć opowieści – zapisując je. Nie każdy musi od razu pisać książkę, choć w zasadzie – dlaczego nie?

 

Zwłaszcza, że są narzędzia. Książka-album „Opowiedz mi babciu”, „Opowiedz mi dziadku” to idealny sposób na gromadzenie, przechowywanie i przekazywanie wspomnień. Dziadek i babcia mogą zaopatrzyć się w tę książkę sami, i spisać dla ukochanych wnuków swoją historię. Ale książka to również świetna zachęta, sposób powiedzenia tym, których kochamy, że chcemy słuchać (czytać) to, co będą nam opowiadać.

 
 

Oceń:
Dziękujemy!
poleć znajomemu drukuj skomentuj subskrybuj
nie lubię lubię to | Osoby które to lubią: Reniulek, ewka85.

Skomentuj artykuł

  • ewka85 | 19-01-2017

    Ps wybieram album ,,Opowiedz mi Babciu"
  • Opa | 22-01-2017

    Kto by pomyślał, że dziadkowie moich dzieci mogą mieć aż takie poczucie humoru. Po wizycie w parku dinozaurów opowiadaliśmy im, jak to dzieci były zawiedzione wycieczką, bo dinozaury... nie były prawdziwe, a na informację, że dinozaury wymarły zapytały nas, czy my je pamiętamy. Nie minęła chwila jak to samo pytanie zostało zadane dziadkom. No i dowiedzieliśmy się, że w ich czasach były popularniejsze od psów i że do szkoły na nich jeździli. Babcia miała czerwonego, a dziadek zielonego. Bardzo lubili je głaskać i grać z nimi w piłkę. To ci zgrywusy)

    Na ebobas też Opa.
    W wyborze książki zdaję się na ślepy los-zarówno jedna jak i druga książka będzie radością.
  • meteor | 23-01-2017

    Kończymy naszą zabawę!

    Książki powędrują do użytkowników:

    "Opowiedz mi Babciu" - majkie, ewka85, dominika_klepka

    "Opowiedz mi Dziadku" - alen300, opa


    Laureatów prosimy o wysłanie danych mailem na info@superstarsi.pl - w temacie GORĄCY TEMAT DZIADKOWE OPOWIEŚCI, w treści: nick i kompletne dane do wysyłki.
leksykon zdrowia seniora
poradnik seniora

webstar 2012