Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o polityce cookies i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Ocena:
(głosy: 1)
 
 
|
 
|
rozmiar czcionki

12-06-2012

Jacek Wójcicki i jego fascynacje muzyczne

Po pierwsze, ABBA

Rozmowa z pieśniarzem, Jackiem Wójcickim, o jego Liście utworów życia, fascynacjach muzycznych, występach estradowych i kabaretowych w Piwnicy Pod Baranami oraz o roli Pana Tenorka...

Jacek Wójcicki  Jacek Wójcicki

Czy stworzenie własnej listy przebojów jest trudne?

Przez moment wydawało mi się, że przy tak wielkiej ilości utworów powstałych przez całe dekady, zaproponowanie trzydziestu piosenek będzie zadaniem prostym i przyjemnym... Okazało się to jednak wyzwaniem niełatwym, bo już na początku stanąłem przed dylematem, czy umieszczać tam tylko utwory ważne dla historii muzyki, czy też wybrać takie, które kochałem, lub które fascynują mnie do dzisiaj? Dlatego listę postanowiłem potraktować bardziej osobiście i umieścić na niej piosenki, które wywoływały i wciąż wywołują dreszcz emocji.

A fascynował mnie zawsze głos – przede wszystkim jego tembr, czyli rozpoznawalna barwa, dzięki której można było od pierwszych taktów rozpoznać ulubionego wykonawcę. Bardzo lubię takich wokalistów i takie zespoły – rozpoznawalne, z wypracowanym brzmieniem. Lubię pop w dobrym gatunku. Nie ma na liście utworów rockowych, mocnego uderzenia, bo nigdy nie pociągał mnie chrapliwy, wysiłkowy głos i głośne granie. Od zawsze męczył mnie  hałas i uciekałem z takich miejsc.

 

Pierwsze miejsce na Pana liście było oczywiste?

Kogokolwiek pani zapyta z moich bliskich: mamę, siostrę, sąsiadów, przyjaciół -   każdy odpowie bez zastanowienia: zespół ABBA. Fascynuje mnie od lat - kiedy zaczynali i stawali się sławni i wtedy, kiedy traktowani byli jako "obciachowi". Po latach znów  przeżyli renesans na fali popularnosci filmu „Mamma Mia” z  udziałem Meryl Streep.

ABBA, to klasyka popu, brzmienia, niedościgły wzorzec aranżacji. Dla mnie był to ulubiony zespół od zawsze. Ich pierwszy przebój „Waterloo”, miałem nagrany na plastikowej pocztówce dźwiękowej. W Krakowie był jeden, jedyny taki punkt, gdzie można było wybrany przebój nagrać na zamówienie – przy Placu Dominikańskim. Potem na adapterze Bambino odtwarzałem ten hit do znudzenia. Pamiętam dreszcz emocji, kiedy pojawiały się nowe utwory i wychodziły nowe płyty tego zespołu, gdy czatowałem z trudem zdobytym magnetofonem szpulowym ZK170T na piosenki w radiowej Trójce.  Mam kolekcję płyt winylowych zespołu i utwory ABBY na płytach kompaktowych. Wydawane są ich reedycje  – na przykład wszystkie single na CD, a ostatnio przywiozłem sobie ze Sztokholmu – (ściągniętą z wystawy) – rewelację - komplet płyt winylowych w oryginalnych okładkach z lat 70-tych i 80-tych. Szczególnie  cenię wokalistkę tej grupy - Agnethę Fältskog, seksowną blondynkę. Reprezentuje dużą klasę w kategorii piosenki popowej, ma niepowtarzalny głos, świetny warsztat wokalny i do dzisiaj jeszcze nagrywa ciekawe piosenki.

 

Strona: 1 2 3 4 5
Oceń:
Dziękujemy!
poleć znajomemu drukuj skomentuj subskrybuj
nie lubię lubię to | Bądź pierwszym który to lubi.

Skomentuj artykuł

  • stars | 14-06-2012

    A tego pana to ja bardzo nie lubię
leksykon zdrowia seniora

Popularne

poradnik seniora

webstar 2012