Ocena:
(głosy: 1)
 
 
|
 
|
rozmiar czcionki

04-01-2012

Wiek dojrzały może inspirować

Malowani nie tylko ku przestrodze młodych

W wielu dziełach, ludzie starsi symbolizują po prostu przemijanie. Są jak memento dla młodych. To niezbyt miłe. Trudno, będąc w wieku dojrzałym z takim widzeniem artysty się utożsamiać. Co pozytywnego jest w starszych ludziach, co może być inspiracją dla artysty?

Rzeźba Gustawa Vigelanda, Oslo   Rzeźba Gustawa Vigelanda, Oslo

Ewa Kozakiewicz: Obrazy postaci w wieku dojrzałym nawet jak są to postaci „brzydkie” i zniszczone, pokazane są przez artystów z dużą subtelnością i czułością. Skąd to się wzięło?

 

Anna Budzałek, adiunkt Działu Malarstwa w Muzeum Narodowym w Krakowie: Być może to ich sposób na zmierzenie się z tematem, bo nie jest  to łatwe wyzwanie pokazać człowieka dojrzałego w sposób piękny. A przecież tego oczekujemy od sztuk pięknych: aby niosły pochwałę człowieczeństwa w pełnym wymiarze. Wiek dojrzały ukryty bywa w sztuce pod postacią bądź bóstw mitologicznych, bądź starców biblijnych. W malarstwie i rzeźbie pokazana jest ich godność, dostojeństwo, powaga. Czasem to starość skrywana, kameralna.

Tymczasem dojrzały człowiek może czerpać z młodości, ciesząc się  i obserwując jak młode pokolenie dorasta i dojrzewa, radować się kiedy młodzi chcą i potrafią czerpać z jego doświadczenia.

 

Jakbyśmy, my dojrzali, chcieli się pozachwycać takim wizerunkiem siebie w sztuce, na co mamy popatrzeć? 

Istota wieku dojrzałego, czyli czułość, miłość, mądrość wynikająca z bliskości dwojga ludzi od razu przywołuje pamięć o Gustawie Vigelandzie, norweskim artyście końca XIX wieku i jego rzeźbach.

U niego mężczyzna i kobieta, którzy wspólnie przeżyli wiele lat, przeszli przez różne doświadczenia, poznali się jak mało kto, umieją usiąść obok siebie nago i w całej swojej prostocie, dotykać się subtelnie dłońmi.

 

No, to mniej smutne niż obrazy starych kobiet pracujących w polu!

Tak, dojrzałość może cieszyć! Wiek dojrzały, to nie odchodzenie w cień, w dal, ale moment na celebrację życia, niezależnie czy mamy po czterdziestce, po pięćdziesiątce, czy po siedemdziesiątce. W tym wieku można smakować wielką radość z istnienia, bycia, z  możliwości oglądu świata.  I nie tylko z tego. Tylko trzeba sobie to „coś” znaleźć. A artysta musi umieć to dostrzec i pokazać.

 

*Anna Budzałek, adiunkt Działu Malarstwa w Muzeum Narodowym w Krakowie

Oceń:
Dziękujemy!
poleć znajomemu drukuj skomentuj subskrybuj
nie lubię lubię to | Osoby które to lubią: bfk19543005, arabeska.
leksykon zdrowia seniora

Popularne

poradnik seniora
webstar 2012