Ocena:
(głosy: 2)
 
 
|
 
|
rozmiar czcionki

26-11-2012

Rozmowa z Elżbietą Jodłowską - artystką kabaretową, aktorką i autorką

W aktywnym życiu nie ma miejsca na starość

Z Elżbietą Jodłowską rozmawiamy o jej liście 30 utworów życia, ale i o samym życiu, o roli w serialu "Galeria" i o "Klimakterium... i już" - sztuce, którą napisała, w której gra i która już 7 już lat niezmiennie cieszy się powodzeniem. 

Elżbieta Jodłowska     Elżbieta Jodłowska

Agnieszka Usiarczyk : Na ułożonej przez panią liście ulubionych przebojów jest bardzo dużo polskiej muzyki. To głównie utwory melancholijne, spokojne, nastrojowe. Spodziewałam się raczej czegoś bardziej przebojowego.

Elżbieta Jodłowska, artystka kabaretowa, aktorka i autorka: Nie jestem typem rockandrollowca, jak wielu moich kolegów. W młodości zajmowałam się kabaretem i wciągnęła mnie inna muzyka. Według mnie muzyka musi o czymś opowiadać, wiązać się z dowcipem, ze wspomnieniami, z tęsknotami. Bardzo lubię słuchać piosenek jeżdżąc samochodem. Jeśli sama w domu wybieram sobie płytę, to lubię posłuchać kabaretów: Piwnicy pod Baranami, Stodoły, Elity. To utwory mojej młodości. Są niezastąpione. Z tych współczesnych cenię Zenka Laskowika i Kabaret Moralnego Niepokoju.

 

Nagrała pani parę płyt, gra w filmach, w teatrze. Kim bardziej się pani czuje: piosenkarką, artystką kabaretową czy aktorką?

Włodek  Korcz powiedział mi kiedyś, że piosenkarką to ja nie jestem (śmiech), chociaż ukończyłam wydział wokalny na ul. Bednarskiej. W papierach mam napisane "aktorka estradowa” i nią się czuję najbardziej. W tym się spełniam. I to lubię robić.

 

W serialu "Galeria" razem z paniami: Emilią Krakowską i Marią Maj gracie podopieczne domu opieki dla osób starszych. Wasz los odmienia mężczyzna- zakonnik, który postanawia zmienić wasze nudne życie w szaloną przygodę. Co przytrafi się Wandzie, którą pani gra? 

Tego nie wiem, nie znam całego scenariusza. Ale doszły mnie słuchy, że Wanda się zakocha. Myślę, że jest gotowa na miłość. Ja lubię charakterystyczne role i z przyjemnością, i może z odrobiną zażenowania, przyjmę tę miłość. Uważam, że nawet taka starsza pani jest w stanie stracić głowę. Nie tylko w filmie, ale i w życiu. Wielu ludzi obu płci żyje w samotności, bo nie potrafią sobie ułożyć życia.  Siedzą w domach, nigdzie się nie ruszają. A bez odrobiny wysiłku, nic się nie uda. Każdy z nas ma prawo do szczęścia, bez względu na wiek. Miłość po 50-tce jest inna niż ta, którą pamiętamy z młodości. Może nie ma już tego ognia, żądzy, ale jest przyjaźń, pomoc, czułość.

 

Śpiewa pani, że życie kobiety zaczyna się po czterdziestce. Co się zmieniło w pani życiu?

Moje życie dziś wygląda inaczej niż kiedyś. Po 50-tce zagrałam w "Klimakterium", w teatrze Rampa w sztuce "Jak stać się żydowską matką w dziesięć praktycznych lekcji” i dostałam fantastyczne recenzje. Pisano, że to oscarowa rola. Ja się zmieniłam, inna jest miłość do męża - bardziej dojrzała niż kiedyś. Mam cudowne wnuki, z którymi lubię spędzać czas. Nie jestem typem babci, która wszystkich otoczy swoimi skrzydłami, bo nie mam na to czasu. Moja mama mi pomogła wychować moje dzieci, ja swoje mogę tylko wspierać i pomagam jak mogę, ale ze względu na ilość zajęć nie jestem w stanie całkowicie poświęcić się rodzinie. Na szczęście wszyscy mieszkamy blisko i wnuczki często przychodzą do mnie ze szkoły, wożę je na dodatkowe zajęcia, rozmawiamy.

 

Strona: 1 2
Oceń:
Dziękujemy!
poleć znajomemu drukuj skomentuj subskrybuj
nie lubię lubię to | Bądź pierwszym który to lubi.
leksykon zdrowia seniora

Popularne

poradnik seniora
webstar 2012